<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>trudności w nauce &#8211; Magdalena Tempczyk</title>
	<atom:link href="https://psycholog.tempczyk.pl/tag-artyku%C5%82u/trudnosci-w-nauce/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://psycholog.tempczyk.pl</link>
	<description>Psycholog dziecięcy</description>
	<lastBuildDate>Fri, 13 Nov 2020 13:08:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=5.6</generator>

<image>
	<url>https://psycholog.tempczyk.pl/wp-content/uploads/2020/10/cropped-LogoMakr_5yePmr-32x32.png</url>
	<title>trudności w nauce &#8211; Magdalena Tempczyk</title>
	<link>https://psycholog.tempczyk.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Co ze zdalnym nauczaniem?! Jak uchronić dziecko przez porażką edukacyjną, którą zafundowali mu dorośli?</title>
		<link>https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/co-ze-zdalnym-nauczaniem-jak-uchronic-dziecko-przez-porazka-edukacyjna-ktora-zafundowali-mu-dorosli/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Nov 2020 13:08:26 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://psycholog.tempczyk.pl/?post_type=product&#038;p=852</guid>

					<description><![CDATA[<p>&#160; Wiele już słów i komentarzy padło w związku z ponownym zamknięciem szkół. Kiedy piszę ten artykuł minister Czarnek chwali się, że od grudnia uczniowie wrócą do szkół, zaś premier Morawiecki ogłasza sukces w walce z pandemią spowodowany wprowadzonymi obostrzeniami. Ponownie mam wrażenie, że cierpię na rozdwojenie jaźni – bo skoro zamknięcie szkół jest jednym &#8230;</p>
<p class="read-more"> <a class="" href="https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/co-ze-zdalnym-nauczaniem-jak-uchronic-dziecko-przez-porazka-edukacyjna-ktora-zafundowali-mu-dorosli/"> <span class="screen-reader-text">Co ze zdalnym nauczaniem?! Jak uchronić dziecko przez porażką edukacyjną, którą zafundowali mu dorośli?</span> Read More &#187;</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/co-ze-zdalnym-nauczaniem-jak-uchronic-dziecko-przez-porazka-edukacyjna-ktora-zafundowali-mu-dorosli/">Co ze zdalnym nauczaniem?! Jak uchronić dziecko przez porażką edukacyjną, którą zafundowali mu dorośli?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://psycholog.tempczyk.pl">Magdalena Tempczyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Wiele już słów i komentarzy padło w związku z ponownym zamknięciem szkół. Kiedy piszę ten artykuł minister Czarnek chwali się, że od grudnia uczniowie wrócą do szkół, zaś premier Morawiecki ogłasza sukces w walce z pandemią spowodowany wprowadzonymi obostrzeniami. Ponownie mam wrażenie, że cierpię na rozdwojenie jaźni – bo skoro zamknięcie szkół jest jednym z elementów tego s-u-k-c-e-s-u, a pomimo tego nadal jesteśmy „bardzo blisko narodowej kwarantanny” to jaki sens ma mydlenie oczu zdesperowanym rodzicom obietnicami, że za dwa tygodnie najmłodsze dzieci będą mogły wrócić do normalnej nauki??? A co ze starszymi uczniami? Mam wrażenie, że Rząd spisał te roczniki na straty – bo efektów nauczania zdalnego po prostu brak. I mogłabym długo i szeroko pisać o przyczynach nieefektywności edukacji online – będę jednak powielać to, co już wielokrotnie wybrzmiało. Zamiast tego wszystkim zainteresowanym chcę zaproponować pomoc.</p>
<p>Mam doświadczenie w prowadzeniu klas I-III oraz w prowadzeniu terapii pedagogicznej (zajęcia korekcyjno-kompensacyjne, dydaktyczno-wyrównawcze z języka polskiego i matematyki). Oprócz tego mam doświadczenie w prowadzeniu treningu poznawczego. Dlatego też zajęcia terapeutyczne prowadzone przeze mnie mają podwójną wartość – niwelują deficyty poznawcze prowadzące do powstania trudności w nauce czytania, pisania i liczenia oraz usprawniają posługiwanie się tymi podstawowymi technikami szkolnymi. Bez wyrównywania deficytów w zakresie pamięci wzrokowej i słuchowej, koordynacji słuchowo-wzrokowo-ruchowej, spostrzegawczości, pamięci czy koncentracji uwagi sam trening czytania, pisania czy liczenia będzie nieefektywny<a name="_ftnref1"></a><a href="#_ftn1">[1]</a>. Kolejne zamknięcie szkół skłoniło mnie więc do tego, żeby wrócić do prowadzenia tego rodzaju zajęć.</p>
<p>Nie czarujmy się, nawet najlepsi nauczyciele w najlepszej szkole nie są w stanie dopilnować nauki dziecka z klas I-III lub dyslektyka z klas starszych (zwłaszcza z wtórnym spadkiem motywacji do uczenia się)<a name="_ftnref2"></a><a href="#_ftn2">[2]</a>. Nie są w stanie zobaczyć co dziecko wpisuje do zadań, jak kreśli litery (od góry czy od dołu), czy łączy je prawidłowo. Rodzic – nawet najbardziej cierpliwy i zaangażowany – nie ma wiedzy merytorycznej dotyczącej metodyki prawidłowego wprowadzania liter, cyfr oraz metodyki uczenia czytania i liczenia. Brak zaś prawidłowego przeprowadzenia tych procesów skutkuje trudnościami (mniejszymi lub większymi) w nauce w klasach późniejszych<a name="_ftnref3"></a><a href="#_ftn3">[3]</a>. Brak prawidłowego opanowania w klasie pierwszej obliczeń z przekroczeniem progu dziesiątkowego będzie powodem trudności w uczeniu się matematyki w klasie IV (ułamki, obliczenia pisemne). Brak opanowania prawidłowej techniki łączenia liter podczas pisania będzie skutkował utrzymywaniem się w starszych klasach problemów z odpowiednim tempem pisania, nadmierną męczliwością ręki (zwłaszcza jeśli nieprawidłowy jest chwyt narzędzia piszącego i nieprawidłowe jest napięcie mięśniowe rąk i dłoni podczas pracy grafomotorycznej). Brak ćwiczeń z zakresu spostrzegawczości i koordynacji wzrokowo-ruchowej będzie skutkował problemami z przepisywaniem tekstu oraz problemami z koncentrowaniem się na bodźcach istotnych z punktu widzenia wykonywanego zadania przy jednoczesnym ignorowaniu bodźców zakłócających. Niby nic ważnego – ale gdy dziecko ukończy pierwszy etap edukacji (klasy I-III) to komentarze „no tak, jest ofiarą zdalnego nauczania” nie zmniejszą jego stresu i poczucia niskiej wartości spowodowanych kłopotami z nauką.</p>
<p>W nauczaniu zdalnym dyslektyk (czy dziecko z dysortografią, dysgrafią) bez pomocy rodziców nie jest w stanie skoncentrować się na takiej ilości bodźców, jaką jest bombardowane (brak tablicy, chaos, rozmowy uczniów, głośne podpowiadanie innych rodziców – zwanych przez nauczycielami „suflerami”<a href="#_ftn4" name="_ftnref4">[4]</a>, rodzeństwo w domu itp.) Pomocy rodziców nie może dostać – bo ma więcej niż 8 lat<a href="#_ftn5" name="_ftnref5">[5]</a>. Samo nie może sobie poradzić – bo ma kłopoty z pamięcią roboczą (jedno z kryteriów w diagnozie specyficznych trudności w uczeniu się – np. dysleksji). Pedagog raz w tygodniu mailem wyśle zadania, które uczeń ma sobie rozwiązać w ramach zajęć dydaktyczno-wyrównawczych. Uczeń zaś ma serdecznie dość wszelkich zadań. A rodzic razem z nim… Dziecko ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi zostawione samo bez pomocy (a tak najczęściej się dzieje – bo system nie uwzględnia możliwości udzielenia mu pomocy) – nie ma szans na odniesienie sukcesu edukacyjnego<a href="#_ftn6" name="_ftnref6">[6]</a>. Wróci do szkoły z jeszcze większymi zaległościami niż te, z którymi wyszedł. Potrzebuje pomocy w opanowaniu techniki uczenia się zdalnego, w nauczeniu się segregowania bodźców i ignorowania tych zbędnych. W zakresie radzenia sobie z brakiem tablicy i koniecznością opierania się tylko na przekazie werbalnym nauczyciela. Bez tego – codziennie czuje się jak dziecko we mgle. Jeśli ma niską motywację do nauki (czy się stara czy też nie – efekt jest mierny, więc rozsądnie jest nie tracić energii na starania) – „przesiaduje” przed komputerem e-lekcje i zbiera kolejne zaległości.</p>
<p>Co więc można zrobić w tej sytuacji? Mogę zaproponować zainteresowanym rodzicom prowadzenie zajęć pedagogicznych z elementami terapii pedagogicznej dla uczniów klas I-III oraz dla uczniów klas IV-VIII z jakimikolwiek trudnościami w nauce. Możliwe jest prowadzenie zajęć  indywidualnie lub w grupach 2- lub 3-osobowych. Zajęcia mogą odbywać się raz w tygodniu lub częściej (w zależności od potrzeb). Koszt zajęć ustalany jest indywidualnie i jest uzależniony przede wszystkim od stopnia trudności jakie ma dziecko oraz ilości osób uczestniczących w zajęciach (koszt od 50 zł za 50 minut zajęć grupowych). Zajęcia odbywają się w gabinecie prywatnym, z zachowaniem procedur, które obowiązywały w szkołach przed ich zamknięciem. Możliwe będzie też (jeśli takie będzie życzenie uczniów i rodziców) kontynuowanie zajęć po powrocie dzieci do szkół.</p>
<p>Możliwe są także konsultacje dla rodziców, podczas których chętnie podpowiem na co zwrócić uwagę pracując z dzieckiem w domu. Podpowiem jak prawidłowo nauczyć maluchy pisania i czytania i na co koniecznie zwrócić uwagę przy uczeniu matematyki. Powiem, jak organizować w domu e-lekcje, by dziecko miało jak szansę jak najwięcej z nich wynieść. Wyjaśnię, o co chodzi w ćwiczeniach i jak należy je z dzieckiem wykonywać (dla tych rodziców, którzy raz w tygodniu dostają maila z numerami zadań…). Opowiem bardziej szczegółowo, dlaczego nauczanie zdalne jest tak wielkim wyzwaniem dla dyslektyka i podpowiem ćwiczenia, które można wykonywać żeby uczeń łatwiej mógł z chaosu lekcyjnego coś wynieść. Nie ma jednego rozwiązania – wszystkie wskazówki muszą być dopasowane do konkretnego dziecka oraz możliwości jego rodziców<a href="#_ftn7" name="_ftnref7">[7]</a>.</p>
<p>Jeśli są Państwo zainteresowani zapraszam do kontaktu ze mną.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">[1]</a> To tak, jakby budować dom od razu od pierwszego piętra. Z pominięciem fundamentów i parteru.</p>
<p><a href="#_ftnref2" name="_ftn2">[2]</a> Nie chcę już pisać ile jest szkół w których nauczyciel klas I-III raz w tygodniu wysyła do rodziców maila z wypisanymi numerami stron i zadań, które uczeń „ma zrobić” (sam??!!) w domu. A potem ile wysyła monitów do rodzica „przypominam o konieczności przesłania zdjęć wykonanych zadań”…. – nie licząc się kompletnie z tym, że nauczanie nie jest obowiązkiem rodziców dzieci, które nie realizują edukacji domowej!</p>
<p><a href="#_ftnref3" name="_ftn3">[3]</a> Nie ma tego fundamentu….</p>
<p><a href="#_ftnref4" name="_ftn4">[4]</a> Swoją drogą, czy ci „suflerzy” naprawdę myślą, że ich nie słychać i że nikt się nie zorientuje że są?</p>
<p><a href="#_ftnref5" name="_ftn5">[5]</a> Dysleksję stwierdza się najwcześniej w klasie IV (czyli po ukończeniu 10 roku życia dziecka)</p>
<p><a href="#_ftnref6" name="_ftn6">[6]</a> Chyba, że ma doskonały potencjał intelektualny i już wcześniej wypracował strategie radzenia sobie z własnymi trudnościami.</p>
<p><a href="#_ftnref7" name="_ftn7">[7]</a> Wszak pracować każdy z nas musi i nie może nagle zamienić się w guwernera…</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/co-ze-zdalnym-nauczaniem-jak-uchronic-dziecko-przez-porazka-edukacyjna-ktora-zafundowali-mu-dorosli/">Co ze zdalnym nauczaniem?! Jak uchronić dziecko przez porażką edukacyjną, którą zafundowali mu dorośli?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://psycholog.tempczyk.pl">Magdalena Tempczyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Część 2: Krótka drzemka, batonik i przed ekran &#8211; czyli pokrętnie o układzie nagrody w mózgu.</title>
		<link>https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/krotka-drzemka-batonik-i-przed-ekran-czyli-pokretnie-o-ukladzie-nagrody-w-mozgu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Nov 2020 10:37:05 +0000</pubDate>
				<guid isPermaLink="false">https://psycholog.tempczyk.pl/?post_type=product&#038;p=848</guid>

					<description><![CDATA[<p>Sytuacja obserwowana przeze mnie na chodniku, w centrum miasta: jest piękna pogoda, w sam raz na spacer. Na chodnikach, w parkach sporo matek spacerujących z dziećmi (ojców można zobaczyć sporadycznie). Na czym polega spacer? Matka stoi za wózkiem i patrzy w swój smartfon. Dziecko (na oko niespełna 2-letnie) siedzi w wózku i patrzy w swój &#8230;</p>
<p class="read-more"> <a class="" href="https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/krotka-drzemka-batonik-i-przed-ekran-czyli-pokretnie-o-ukladzie-nagrody-w-mozgu/"> <span class="screen-reader-text">Część 2: Krótka drzemka, batonik i przed ekran &#8211; czyli pokrętnie o układzie nagrody w mózgu.</span> Read More &#187;</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/krotka-drzemka-batonik-i-przed-ekran-czyli-pokretnie-o-ukladzie-nagrody-w-mozgu/">Część 2: Krótka drzemka, batonik i przed ekran &#8211; czyli pokrętnie o układzie nagrody w mózgu.</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://psycholog.tempczyk.pl">Magdalena Tempczyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Sytuacja obserwowana przeze mnie na chodniku, w centrum miasta: jest piękna pogoda, w sam raz na spacer. Na chodnikach, w parkach sporo matek spacerujących z dziećmi (ojców można zobaczyć sporadycznie). Na czym polega spacer? Matka stoi za wózkiem i patrzy w swój smartfon. Dziecko (na oko niespełna 2-letnie) siedzi w wózku i patrzy w swój smartfon. Nie mogę przejść chodnikiem, bo mama tak jest swoim smartfonem zajęta. Nie wytrzymuję, zwracam jej uwagę – jak łatwo można sobie wyobrazić obrywam, że wtrącam się w nie swoje sprawy…</p>
<p>Pewnie każdy z Nas ma okazję przynajmniej kilka razy w tygodniu obserwować podobne sceny. I <strong>każdy deklaratywnie jest przeciwnikiem telefonów, komputerów i konsoli w rękach dziecka (wszak wiadomo, że to ZŁO). I przytłaczająca większość dorosłych<a href="#_ftn1" name="_ftnref1">[1]</a> „dla świętego spokoju” elektroniczne gadżety dziecku daje.</strong> W samochodzie podczas długiej podróży – żeby dziecko się nie nudziło i samochodu nie rozniosło. W kolejce do lekarza (czy w innej kolejce) – żeby nie przeszkadzało innym. Podczas rodzinnych uroczystości – żeby dorośli mogli spokojnie porozmawiać. Podczas jedzenia – żeby odwrócić uwagę niejadka od posiłku i żeby przez pomyłkę coś zjadł. Po przyjściu dziecka ze szkoły/przedszkola – żeby sobie „odpoczęło”<a href="#_ftn2" name="_ftnref2">[2]</a>. I tak dalej, i tak dalej….. Literatura i Internet oferują morze opracowań dotyczących szkodliwości mediów elektronicznych i nieograniczonego dostępu do Internetu na rozwój dziecka/nastolatka i nie widzę potrzeby ich powielania. Warto jednak zastanowić się nad tym, co mocno podkreśla Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę w swojej kampanii Domowe Zasady Ekranowe (<a href="https://www.domowezasadyekranowe.fdds.pl">https://www.domowezasadyekranowe.fdds.pl</a>) – <strong>to my dajemy naszym dzieciom przykład, co zrobić ze swoim czasem</strong>…Jak wspominałam we wcześniejszych artykułach, dziecko uczy się mimowolnie i przy okazji – obserwując nas w każdym momencie. Zabraniamy dzieciom korzystania z ekranów, <strong>ale nam samym screen time zajmuje potężną część dnia</strong>. Firma Selectivv (zajmująca się realizacją kampanii reklamowych na urządzenia mobilne oraz prowadzeniem badań i szczegółowych analiz w oparciu o profilowanie danych ze smartfonów) podaje za producentem aplikacji RescueTime (umożliwiającej monitorowanie swojej aktywności na urządzeniu elektronicznym), że średni czas korzystania ze smartfona wynosi od 3 godzin i 15 minut do 4,5 godzin dziennie. 70% sesji ekranowych trwa krócej niż 2 minuty, a czas średniej aktywność wynosi około 1 minuty i 15 sekund. Około połowa sesji rozpoczyna się w ciągu 3 minut od poprzedniej (daje to średnio liczbę 58 aktywności na smartfonie w ciągu dnia). Jesteśmy mistrzami w wyszukiwaniu apek do niemal każdej codziennej czynności. A dzieciom zabraniamy spędzania czasu przy telefonie, komputerze, na konsoli – bo to złe, niezdrowe i ogólnie nie wypada <strong>(!!!). Przykład „z góry” kompletnie rozmija się z wymaganiami</strong>. Nie jesteśmy wiarygodni – więc dzieci nie przyswajają wpajanych im „na siłę i bez przekonania” zasad. Mówimy, że Internet jest zły – a wsiadając do samochodu wręczamy dziecku tablet/smartfon. Tłumaczymy, że to w trosce o jego samopoczucie – nie będzie się nudziło w podróży. A w domu może się nudzić? Dlaczego nuda w podróży/w kolejce/podczas rodzinnego spotkania jest „gorsza/lepsza” od nudy na co dzień? Dziecko tego nie rozumie, doświadcza swoistego „rozdwojenia jaźni”… Ponadto jeśli jesteśmy niewiarygodni na tym polu, to tracimy wiarygodność też w innych sprawach… Nie budujemy autorytetu rodzicielskiego (a przy okazji autorytetu osoby dorosłej) tylko wpajamy przekonanie, że większy/starszy może więcej i uczymy konfliktowego budowania relacji („będę starszy, też będę mógł i nic mi wtedy nie zrobisz”). Wiele dramatów rodzinnych zaczyna się od „kupowania” sobie czasu wolnego wpychaniem dziecka w screen time…</p>
<p><strong>Nieco odrębną kwestią jest sprawa przyzwyczajenia mózgu dziecka do określonego rodzaju bodźców.</strong> Wspomniana już Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę na swojej stronie dotyczącej zasad ekranowych podkreśla informację, że mózg przyzwyczaja się do atrakcyjnych, silnych bodźców. <strong>Uczy się, że może się angażować w bardzo szybką aktywność, która poprawia nastrój.</strong> Z tego wynikają późniejsze trudności z angażowaniem się we wszystko, co wymaga oczekiwania na nagrodę, włożenia pracy w to, aby uzyskać oczekiwany efekt. <strong>Wszystkie inne zajęcia poza korzystaniem z urządzenia ekranowego najczęściej wydają się dziecku nudne i nie sprawiają mu satysfakcji.</strong> Szkoła nie jest tak atrakcyjna, nie daje natychmiastowej nagrody. Wymaga za to zaangażowania i przeważnie żmudnej pracy. Badanie Amerykańskiej Akademii Pediatrii wykazało, że dzieci, które poświęcały na screen time od 2 do 4 godzin dziennie miały o 23% mniejsze szanse na dokończenie pracy domowej. Im więcej czasu spędzonego przed ekranem tym bardziej spadały szanse na efektywną naukę.  <strong>„Odczarowanie” układu nagrody w mózgu i wytworzenie umiejętności odraczania przyjemności wymaga żmudnej terapii</strong> (takiej jak w przypadku osób uzależnionych). A wszystko zaczyna się od mamy i taty wpatrzonych w ekran w każdej wolnej chwili i „kupujących” chwile wytchnienia wręczaniem dziecku kolejnego ekranu…</p>
<p><strong>Do przebodźcowania dzieci i znaczących trudności z koncentracją uwagi przyczynia się także niewłaściwa dieta, w której dominuje cukier.</strong> Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że dziecko nie powinno spożywać więcej niż 24 gramy cukru (5,5 łyżeczki) w ciągu dnia. Porcja popularnych, słodkich płatków śniadaniowych (6 łyżek) zawiera prawie 2 łyżeczki cukru. Porcja ketchupu (1 łyżka) zawiera niecałą łyżeczkę cukru. Opakowanie jogurtu owocowego zawiera średnio 2,5 łyżeczki cukru… Poziomu 5,5 łyżeczki spożytego cukru dziecko najprawdopodobniej osiąga, gdy zje śniadanie. Pracując w szkołach widzę, że na śniadanie uczniowie najczęściej dostają serek/jogurt, słodkie przekąski (nie mówiąc o batonach/wafelkach/cukierkach) i soki owocowe. W niektórych śniadaniówkach pojawiają się mocno słodkie owoce (winogrona, banan). Próżno szukać w nich warzyw, kanapek – co rodzice tłumaczą w jeden sposób: „dzieci tego i tak nie zjedzą”. Na obiad w szkole stołówki serwują ryż z koktajlem truskawkowym zamiennie ze słodkim makaronem z cukrem lub kluskami na parze z tymże samym, truskawkowym koktajlem. Dla urozmaicenia pojawia się pierś z kurczaka (sztucznie upasionego i nafaszerowanego hormonami)… Po powrocie ze szkoły dziecko rzadko zjada pełnowartościowy posiłek – najadło się już w szkole. Na kolację serek/jogurt/budyń…</p>
<p>Badania wskazują, iż <strong>nadmierne spożycie cukru</strong> oprócz oczywistych problemów jakimi są próchnica i otyłość, <strong>ma negatywne skutki dla funkcjonowania systemu poznawczego.</strong> Dzieci „przecukrowane” mają problemy z koncentracją i pamięcią  &#8211; co pociąga za sobą problemy z nauką. Dziecko ma zbyt dużo energii, nie jest w stanie usiedzieć w ławce – co nauczyciele zawsze oceniają jednoznacznie źle. Nie jest w stanie słuchać nauczyciela i wykonywać jego poleceń. <strong>Duże dawki cukru</strong> dodatkowo mocno <strong>stymulują układ nagrody w mózgu</strong> (podobnie jak używki) – uzależniają więc i powodują, że uczeń nie jest w stanie przez wiele godzin angażować się w żmudne, wymagające wysiłku intelektualnego działania. Jego nadmiernie pobudzony układ nagrody „wymaga” nagrody natychmiast, bez wkładania wysiłku w działanie – co z oczywistych względów w szkole udać się nie może…</p>
<p><strong>Ostatnią kwestią „zdrowotną” wpływającą negatywnie na funkcjonowanie szkolne dzieci jest brak wystarczającej ilości snu.</strong> Nowe wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrii mówią, iż dziecko w wieku 6-12 lat powinno spać od 9 do 12 godzin dziennie; od 13 do 18 roku życia – 8 do 10 godzin dziennie…. <strong>Sen to czas, w którym najefektywniej rozwija się mózg </strong>– regeneruje neuroprzekaźniki odpowiedzialne za kontrolę emocji, porządkuje informacje zdobyte w ciągu dnia i „utrwala” nowe drogi nerwowe. Im mniej dziecko śpi tym większe ma problemy z koncentracją i pamięcią i tym łatwiej wpada w irytację i złość. I znów <strong>brak snu uderza w najważniejsze dla osiągnięcia sukcesu edukacyjnego elementy – pamięć, koncentrację i kontrolę własnego zachowania</strong>. Dziecko, które nie dosypia nie będzie miało szans efektywnie pracować w szkole przez sześć, siedem czy osiem godzin (nie licząc zajęć dodatkowych). Nie będzie miało szansy sprostać stawianym przed nim wymaganiom…</p>
<p><strong>Wszystkie zasygnalizowane wyżej czynniki łączą się ze sobą i zwrotnie na siebie wpływają. Nadmiar cukru i ekranów w życiu dziecka będzie powodował trudności z zasypianiem </strong>(zbyt pobudzony układ nerwowy nie jest w stanie „wyłączyć się” i przejść w tryb „zapisywania  i porządkowania danych”). <strong>Brak snu będzie powodował zmęczenie, które doprowadzi do nadmiernego domagania się zaspokojenia przez układu nagrody w mózgu i szukania znanych mu używek (cukru i ekranów)</strong>. <strong>Spirala się nakręca</strong>, dziecko jako uczeń funkcjonuje coraz gorzej, szkoła jest coraz większym złem. Zły nastrój i brak możliwości sprostania szkolnym wymaganiom nakręca potrzebę jeszcze większego dostępu do cukru i ekranów, co powoduje jeszcze większe problemy ze snem, co powoduje&#8230;. I tak to się kręci, aż staje się jednym z elementów katastrofy (szkolnej, wychowawczej, życiowej)…</p>
<p><strong>Pilnowanie podstawowych zasad zdrowego trybu życia dziecka nie jest w dzisiejszym świecie zadaniem łatwym.</strong> Na szczęście świadomość wpływu popularnego w społeczeństwie stylu życia opartego o niewłaściwe żywienie, brak ruchu i ekrany na rozwój dziecka jest coraz większa – i coraz więcej rodziców stara się świadomie dbać o kształtowanie u dziecka właściwych postaw. Wymaga to od nich niewątpliwie ogromnej siły woli. Dają dzieciom  jednak w ten sposób szansę na to, by szkoła była miejscem odkrywania nowych rzeczy i zdobywania nowych doświadczeń.</p>
<p>Zmiana negatywnych przyzwyczajeń dziecka (zwłaszcza, gdy przez dłuższy czas nadmiernie, w niewłaściwy sposób aktywowany był układ nagrody w mózgu) wymaga długotrwałej terapii, w którą muszą zaangażować się wszyscy członkowie rodziny. Niewątpliwie jednak im prędzej rozpocznie się pracę, tym większe są szanse na odniesienie sukcesu. Jeśli więc problem narasta i szanse na samodzielne rozwiązanie go są niewielkie (podejmowane do tej pory działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów) warto rozważyć potrzebę znalezienia fachowej pomocy dietetyka, psychologa lub pediatry. Każdy kłopot da się rozwiązać – choć świadomość pewnych mechanizmów często pozwala po prostu nie dopuścić do narastania problemów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a href="#_ftnref1" name="_ftn1">[1]</a> Wiem, że generalizuję. Robię to celowo, opierając się na wieloletniej obserwacji dzieci i rodziców w placówkach edukacyjnych. I wiem, że są chlubne wyjątki!</p>
<p><a href="#_ftnref2" name="_ftn2">[2]</a> Do tych, którzy dadzą radę przeczytać tekst do końca – być może uda mi się przekonać Was, że nie jest to wcale żaden odpoczynek…</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><a href="https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/czesc-1-odrabianie-lekcji-nie-moze-byc-az-tak-trudne/">Poprzedni artykuł z serii                                 </a><a href="https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/krotka-drzemka-batonik-i-przed-ekran-czyli-pokretnie-o-ukladzie-nagrody-w-mozgu/">Kolejny artykuł z serii</a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://psycholog.tempczyk.pl/artykuly/krotka-drzemka-batonik-i-przed-ekran-czyli-pokretnie-o-ukladzie-nagrody-w-mozgu/">Część 2: Krótka drzemka, batonik i przed ekran &#8211; czyli pokrętnie o układzie nagrody w mózgu.</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://psycholog.tempczyk.pl">Magdalena Tempczyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
