Wbrew potocznej opinii praca psychologa dziecięcego często nie polega na pracy z dzieckiem. Im młodsze dziecko tym bardziej praca psychologa dziecięcego koncentruje się na pracy z rodzicami. Dlaczego tak jest?
- Ponieważ dzieci uczą się przez naśladowanie dorosłych. Naśladują dorosłe sposoby radzenia sobie z emocjami, są bierne/agresywne tak jak ważni dla nich dorośli. Działają zgodnie z wyznawanym przez rodziców systemem wartości (innym w każdej rodzinie). Poznanie tych wszystkich zależności jest warunkiem koniecznym opracowania skutecznej terapii.
- Ponieważ procesy poznawcze dziecka (pamięć, spostrzeganie, uwaga, procesy myślenia) dopiero się kształtują. Dzieci (zwłaszcza młodsze) nie potrafią dobrze zapamiętywać, mają trudności z myśleniem abstrakcyjnym – co utrudnia wyciąganie wniosków. Dorośli muszą znać te ograniczenia i zgodnie z nimi budować oczekiwania wobec swoich dzieci.
- Dzieci (zwłaszcza młodsze) nie opanowały na tyle języka, by dobrze opowiedzieć o tym, w czym tkwi problem. Poza tym są egocentryczne (uważają, że dobre jest tylko to co jest dobre dla nich samych) i zapamiętują różne wydarzenia przez pryzmat towarzyszących im emocji (co często zniekształca wspomnienie). To dorośli muszą określić problem, jaki powinien zostać rozwiązany.
- W okresie dorastania kłopoty ze znalezieniem wspólnego języka nastolatków z rodzicami są typowe. Psycholog może pomóc w odnalezieniu płaszczyzny porozumienia.
Tak w skrócie można wyjaśnić, dlaczego przyprowadzenie dziecka do psychologa nie rozwiąże problemu. Praca nad zmianami bardzo często dotyczyć będzie również dorosłych i to od nich wymagać będzie najwięcej zaangażowania. Dlaczego jednak tak jest?
Procesy poznawcze dziecka (zwłaszcza młodszego) nie funkcjonują na takim poziomie, by możliwe było prowadzenie terapii tylko z nim. Trudności można napotkać na różnych płaszczyznach – w zależności od wieku dziecka oraz od modelu wychowawczego stosowanego przez rodziców. Dlaczego więc bez rodziców nie uda się stworzyć i przeprowadzić skutecznej terapii dziecka??? Nie uda się, ponieważ:
- dzieci uczą się przez naśladowanie, głównie osób dla nich znaczących
- w wieku przedszkolnym są to rodzice lub opiekunowie,
- w młodszym wieku szkolnym – do grupy tej dołączeni zostają ważni nauczyciele, osoby z dalszej rodziny oraz inni dorośli uczestniczący w życiu dziecka
- w wieku dojrzewania w oczach nastolatka autorytet traci większość dorosłych (z wyjątkiem tzw. mentorów, zarówno „pozytywnych” jak i „negatywnych”), zaś najważniejszym punktem odniesienia dla młodego człowieka staje się grupa rówieśnicza
Z tego powodu prowadzenie terapii z dzieckiem, bez uwzględniania rodziców i wpływu najbliższego otoczenia dziecka będzie po prostu nieskuteczne. Często wpadamy w pułapkę sądząc, że nasze dziecko rozumie wszystko i postrzega tak jak my, dorośli. Próbując używać „dorosłych” sposobów chcemy dziecku wytłumaczyć czego od niego oczekujemy lub mamy pretensje o takie efekty jego działania, które wynikają np. z dosłownego rozumienia naszych słów. Trudności w komunikacji między rodzicami a dzieckiem nasilają się i ponieważ wychowanie jest nieefektywne, u rodziców pojawia się poczucie bezsilności. Psycholog dziecięcy w swojej pracy koncentruje się na ustaleniu takiego sposobu postępowania dorosłych, by możliwa była zmiana funkcjonowania dziecka/nastolatka. Nierzadko też pomaga w komunikacji dzieci i rodziców – przez wskazywanie różnych sposobów postrzegania tych samych rzeczy i pomoc w nazywaniu oczekiwań zarówno dzieci, jak i rodziców (zwłaszcza w przypadku dzieci starszych)
U dzieci nie są jeszcze w pełni ukształtowane wszystkie procesy poznawcze (pamięć, uwaga, spostrzeganie, procesy myślenia) – co powoduje, iż zastosowanie w życiu codziennym wszystkiego, co jest omawiane na sesji terapeutycznej, często staje się dla dziecka zadaniem niewykonalnym. Konieczny jest dodatkowy trening określonych umiejętności: najpierw w bezpiecznych warunkach domowych, a dopiero potem przeniesienie ich w codzienne życie. Dlatego rodzice są niezbędnym „ogniwem” pracy z dzieckiem – bez ich udziału nie ma miejsca na dodatkowy trening umiejętności (zatem terapia będzie nieskuteczna)
U młodszych dzieci nie jest rozwinięte myślenie abstrakcyjne. Dziecko postrzega świat przez konkretne szczegóły, inne dla każdego dziecka. Nie jest w stanie tworzyć uogólnień i szerszych kategorii (stąd problemy np. z „upiększaniem” kredkami ścian salonu i kuchni; dziecko – jeśli zostanie skarcone – nie pomaluje ponownie ścian w salonie, chętnie natomiast udekoruje ściany w kuchni – bo rodzice nie mówili, że w kuchni nie wolno). Z powodu braku myślenia abstrakcyjnego dzieci mają ograniczoną zdolność do wyciągania wniosków (stąd poczucie bezsilności u rodziców, którzy wciąż i ciągle tłumaczą swoim pociechom co wolno robić a czego nie – i nie przynosi to oczekiwanych rezultatów)
W terapii praca z rodzicami i pokazywanie im pułapek myślenia, w które sami wpadają jest niezmiernie ważne. Podczas pracy z psychologiem rodzice muszą nauczyć się jak rozumieć myślenie dziecka, jak podążać jego tokiem rozumowania i jak działać, by unikać niewłaściwych zachowań dziecka wynikających z ograniczeń w jego myśleniu. A ograniczeń jest sporo.
Dziecięce procesy uwagi nie są nawet w niewielkim stopniu rozwinięte tak, jak procesy uwagi dorosłych. Przede wszystkim młodsze dziecko jest „jednozadaniowe” – absolutnie nie jest w stanie nadzorować wykonywania kilku czynności jednocześnie (stąd kłopoty ze słyszeniem próśb/przypomnień rodziców gdy dziecko jest zajęte np. układaniem klocków czy zakładaniem butów). Możliwe jest wykonywanie jednej czynności w jednym momencie („albo zakładam buty, albo słucham”). Umiejętność nadzorowania większej ilości zadań (swoisty „RAM” mózgu) rozwija się wraz z wiekiem – i u jednych osiąga bardzo dużą pojemność, u innych nie wykracza (nawet w życiu dorosłym) poza 2-3 czynności w jednej chwili.
W przypadku młodszych dzieci nie ma możliwości „ominięcia” tej trudności. Dlatego tak ważne jest, by rodzice wiedzieli jak skutecznie wydawać polecenia – by dziecko było w stanie je wykonać. Zaoszczędzi to zarówno im samym, jak i ich pociechom, mnóstwa niepotrzebnej złości i stresu.
W przypadku dzieci w młodszym wieku szkolnym konieczne jest nauczenie się jak radzić sobie z „nadmiarem wymagań” podczas nauki – w większości przypadków dzieje się to „automatycznie” wraz z rozwojem układu nerwowego. Są jednak sytuacje w których dziecko wymaga specjalnego treningu „poszerzania pojemności pamięci roboczej”. Trening ten odbywa się przez cały czas, w toku codziennych czynności – i konieczny jest udział rodziców w tym procesie.
Pamięć dziecka też funkcjonuje inaczej niż nas, dorosłych – młodsze dzieci lepiej pamiętają fragmenty określonych sytuacji niż całe zdarzenia (nie są w stanie przetwarzać dużej ilości danych w jednym momencie – pamiętajmy o ograniczeniach swoistego RAM-u mózgu dziecka) i zapamiętują je na krótszy czas. Gorzej funkcjonuje też pamięć długotrwała – z powodu trudności z uogólnianiem i tworzeniem kategorii informacje są zapisywane w sposób chaotyczny (tak jakbyśmy dane na komputerze zapisywali bez tworzenia folderów; informacje na twardym dysku są, jednak znalezienie ich jest niebywale kłopotliwe). Dlatego w pracy z dzieckiem niemożliwe jest pominięcie rodziców – to rodzic w codziennym funkcjonowaniu musi podpowiedzieć dziecku określony algorytm postępowania (ustalony w terapii z psychologiem). W ten sposób dajemy dziecku możliwość odniesienia sukcesu.
Zdolności komunikacyjne dziecka są ograniczone – bez rozmowy z rodzicem nie ma możliwości przeprowadzenia rozsądnej diagnozy dziecka. Dziecko zapamiętuje różne zdarzenia z własnej perspektywy, wybiórczo, często przez pryzmat rządzących nim emocji. Mocno nasilony jest także dziecięcy egocentryzm – dziecko rozumie to co dzieje się dookoła niego z perspektywy „dobre jest tylko to, co jest dobre dla mnie” (choć w dzisiejszych czasach zastanawiający jest fakt, że także znaczna część dorosłych nie wyrasta z dziecięcego egocentryzmu). Niemożliwe jest więc prowadzenie terapii bez udziału rodziców – gdyż psycholog skazany byłby wówczas na opieranie się na zniekształconych przez emocje i egocentryzm informacjach od dziecka – co w oczywisty sposób skazuje terapię na porażkę.
Dziecko jest niesamowicie podatne na indukowanie („wdrukowanie”) stanów emocjonalnych przez dorosłych (zwłaszcza dorosłych istotnych w jego życiu). Jeśli rodzic gorzej radzi sobie z własnymi emocjami (z różnych względów) szansa na bezkonfliktowe wychowanie dziecka jest znikoma. Dlatego też udział obojga rodziców w terapii jest konieczny dla rozwiązania problemu dziecka. Rodzina jest „systemem naczyń połączonych” – gdy gorzej działa jeden z jej „elementów”, odbija się to na pozostałych domownikach. Dlatego, zarówno w diagnozie jak i w terapii tak ważny jest udział zarówno dziecka jak i rodziców.
Moralność dziecka wyznaczana jest przez osoby znaczące w jego życiu. Dziecko nie robi rzeczy nieakceptowanych społecznie (np. obrażanie osób starszych, którym należy się szacunek), nie dlatego, że są one złe, ale dlatego, że rodzic nie pozwala. Stąd ustalenie priorytetów terapii wymaga poznania systemu wartości obowiązującego w danej rodzinie. Być może też system wartości rodziny stoi w sprzeczności z systemem wartości wyznawanym w dalszym środowisku dziecka (np. w grupie rówieśniczej) – co będzie źródłem trudności w funkcjonowaniu starszego dziecka/nastolatka.
U dzieci typowe są trudności z kontrolą emocji oraz duża niestabilność emocjonalna (bardzo trudna zwłaszcza w okresie dojrzewania). Udział rodziców w terapii jest więc konieczny z dwóch powodów:
-
- ponieważ dziecko od najmłodszych lat uczy się przez naśladowanie, konieczne jest poznanie sposobów radzenia sobie z frustracją wywołaną przeżywaniem negatywnych emocji jakie stosują na co dzień rodzice (np. rodzice o agresywnym lub pasywnym stylu bycia). Zdarza się, że w terapii konieczne jest najpierw wprowadzenie modyfikacji radzenia sobie z emocjami w funkcjonowaniu dorosłych, a dopiero potem modyfikowanie/nauka adaptacyjnych sposobów radzenia sobie ze złością/smutkiem/strachem u dzieci
- jak wspomniano już wyżej, dziecko nie jest w stanie samodzielnie zapamiętać i wdrożyć w życiu strategii wprowadzanych na terapii. Do czasu utrwalenia określonego sposobu postępowania/radzenia sobie z trudnościami, wymaga podpowiadania mu określonych algorytmów postępowania (z naciskiem na brak wyręczania w myśleniu i działaniu) oraz bieżącego doceniania wysiłku jaki wkłada w pracę nad własnymi emocjami
Zdarza się, że rodzice mają określony obraz własnego dziecka, któremu ono samo nie chce lub nie potrafi się podporządkować. Mówiąc innymi słowy – zdarza się, że dziecko nie spełnia oczekiwań rodziców. My, dorośli, z miłości, chcemy stworzyć naszym dzieciom określony świat i dać jak najwięcej możliwości – często jednak realizując własne, a nie dziecięce, pragnienia. W dzisiejszym świecie dziecko coraz częściej staje się kimś, kim trzeba się chwalić – musi znać kilka języków obcych, tańczyć, grać na instrumentach, uprawiać sport i mieć przynajmniej piątki ze wszystkich przedmiotów. Nieważne staje się to, czym dziecko się interesuje i co chce robić. Od przedszkola – w imię tworzenia dziecku jak najlepszych perspektyw i możliwości – chodzi ono na mnóstwo zajęć dodatkowych, nierzadko pracując kilkanaście godzin na dobę. Zapominamy, że podstawową formą aktywności dziecka jest zabawa… Współczesne dzieci coraz częściej nie potrafią się bawić i się nudzić – bo przez całe dnie czas organizują im dorośli (jeśli nie w formie zajęć dodatkowych, to w formie wycieczek i innych atrakcji). Dzieci nie mają czasu kształtować wszelkich umiejętności z zakresu funkcjonowania emocjonalnego i społecznego (na zajęciach dodatkowych zajęte są wykonywaniem różnego rodzaju ćwiczeń; praca w grupach jest mało popularna bo rzadko się udaje). W terapii konieczne jest poznanie sposobu funkcjonowania dziecka i rodziny i zdarza się, że konieczne jest wprowadzenie modyfikacji – tak by dać dziecku szansę na sprostanie wymaganiom znaczących dla niego dorosłych i by stworzyć przestrzeń na budowanie relacji.
Osobną grupę problemów stanowią problemy nastolatków – zmiany zachodzące w organizmie często niepokoją młodych ludzi, zaś rodzice nie zawsze chcą i potrafią z nimi o tym rozmawiać. Postępujący zanik więzi w społeczeństwie prowadzi do nasilania się trudności komunikacyjnych – jeśli z małym dzieckiem nie nauczyliśmy się rozmawiać o prozaicznych rzeczach, nie będziemy potrafili rozmawiać z nastolatkiem o problemach jego dojrzewania. Młodzież niejednokrotnie nie chce poruszać w rozmowach z rodzicami pewnych tematów – i w takiej sytuacji psycholog może pomóc w znalezieniu płaszczyzny porozumienia. Warunkiem skuteczności terapii w takiej sytuacji jest pozytywna motywacja z obu stron – zarówno nastolatka jak i rodziców.
Szczególną grupę problemów stanowią problemy nastolatków dotyczące rozwoju psychoseksualnego. Poziom wiedzy młodzieży (również ze szkół średnich!) w tym zakresie jest zatrważająco niski, a wiedza (na co wskazują prowadzone wśród nastolatków badania) czerpana jest przez młodzież głównie z Internetu (nierzadko, niestety, z pornografii). Rodzice często nie wiedzą jak rozmawiać ze swoimi dziećmi o seksie, więc skrzętnie unikają tego tematu. Współczesna szkoła nie jest w stanie wyposażyć młodzieży nawet w podstawową wiedzę biologiczną dotyczącą funkcjonowania układu rozrodczego. W sytuacji, w której rodzice chcą odpowiedzialnie podejść również do tej sfery rozwoju dziecka, wsparcie psychologa (w zakresie psychoedukacji rodziców i/lub nastolatków) może okazać się nieoceniona.
Kolejną grupą problemów dzieci i młodzieży są problemy szkolne. Jeśli dotyczą one specyficznych trudności w uczeniu się (dysleksja, dysortografia, dysgrafia, dyskalkulia) wymagają wprowadzenia odpowiednich technik uczenia się. W przypadku młodzieży z dobrą motywacją do nauki możliwa jest praca z ograniczonym udziałem rodziców, jednak w przypadku dzieci młodszych (lub dzieci o obniżonych możliwościach poznawczych) także rodzic musi nauczyć się, jak wspierać dziecko w nauce i jak organizować mu proces edukacyjny, by był on skuteczny.
Podsumowując: psycholog dziecięcy zajmuje się wszystkimi problemami związanymi z rozwojem człowieka (wbrew potocznemu rozumieniu zajmuje się nie tylko dziećmi). Znaczną część swojej pracy poświęca na pracę z rodzicami. Terapia prowadzona tylko z dzieckiem będzie po prostu nieskuteczna. Rodzic decydując się na wizytę u psychologa i na ewentualną terapię, musi być przygotowany na to, że przywiezienie dziecka raz w tygodniu na sesję terapeutyczną może nie poprawić jego funkcjonowania ani sytuacji w domu. Terapia psychologiczna to zwykle długotrwały proces poprzedzony szeroko rozumianą diagnozą, który obejmuje często całą rodzinę – jako system ludzi wzajemnie na siebie oddziałujących i mających na siebie ogromny wpływ. Wysiłek włożony w terapię owocuje jednak spokojem w domu oraz szczęściem i satysfakcją wynikającą z radości, że dziecko potrafi sobie dobrze poradzić w każdej sytuacji.